Rozumowanie w terapii manualnej jest niewiarygodne

Rozumowanie kliniczne w terapii manualnej wygląda mniej więcej tak:
techniki mięśniowo-powięziowe powodują rozluźnienie nadmiernnie napiętych mięśni/eliminację punktów spustowych, co powoduje przywrócenie równowagi mięśniowej i w efekcie rozwiązuje problem dolegliwości bólowych

Założenia takiego rozumowania:

  1. potrafimy zidentyfikować połączenia mięśniowo-powięziowe odpowiedzialne za różne problemy przez studiowanie anatomii;
  2. jesteśmy w stanie rozluźnić napięte mięśnie/powięź/tkankę bliznowatą;
  3. napięte mięśnie/punkty spustowe wywołują ból, więc ich rozluźnienie ma efekt przeciwbólowy.

Każde z tych założeń w rzeczywistości ma bardzo wątpliwe postawy.

1. Połączenia anatomiczne są arbitralne - i mogą być zastąpione innymi

Łaczenie struktur anatomicznych w pewnych ciągach jest zawsze narażone na duży błąd. W każdym etapie może nastąpić błąd, a tych etapów jest czasem niewiarygodnie dużo (patrz: taśmy Myersa).

2. Wsadzanie palców (lub przedmiotów) w tkanki nie powoduje ich rozluźnienia

Pod jakimkolwiek kątem odbywa się to wsadzanie palców, z jakąkolwiek prędkością i wymyślną techniką, nie jest możliwe trwałe odkształcenie tkanek takich jak powięź siłą ludzkich rąk. Pomysł z rozrywaniem blizn i zrostów jest jeszcze głupszy. Chirudzy używają w tym celu skalpela!

No dobrze, ale niektórzy zwolennicy terapii manualnej powiedzą, że rozluźnienie tkanek nie następuje przez ich mechaniczne odkształcenie, ale pobudzenie układu nerwowego, który następnie sam wysyła tkankom sygnał do odpuszczenia sobie. Jest to jednak niepotwierdzona teoria.

Gdyby uciskanie tkanek powodowało trwałe zmiany w ich strukturze, efekt ten zachodziłby nie tylko, gdy pacjent leży na kozetce. Każde stuknięcie o szafkę czy oparcie się przedramionami o biurko powodowałoby powstawanie zmian w naszym balansie mięśniowym! A po przejażdżce autobusem komunikacji miejskiej pośladki byłyby wymasowane na wiele lat w przód.

Dodam, że odnoszę się tu do terapii takich jak masaż tkanek głębokich, gdzie siła przyłożona do tkanki jest dość duża. Wszystkie terapie, które stosując lekki dotyk lub smyranie i twierdzą, że odkształcają tkanki są wręcz śmieszne.

3. Ból jest znacznie bardziej skomplikowany niż prosty związek przyczynowo-skutkowy

Takie związki są proponowane w różnych szkołach terapii manualnej, np.:

  • bardziej napięty mięsień (z powodu złej postawy ciała) jest przeciążony, więc boli
  • występowanie aktywnego punktu spustowego wywołuje spotaniczny ból
  • zaburzony ślizg powięzi ograniczna ruchomość

Takie upraszczanie natury bólu jest karygodne w świetle obecnego stanu wiedzy na ten temat!